Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
znajomijoe.pl blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl darmowe forum val.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl forumforum.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Sakura and Sasuke!

...Powrót...

Słuchajcie straciłam wene na pisanie tego opowiadania więc zaczne inne tematyka niestety nie sakusasu bo nie mam ochoty wole narusaku...zresztą sami widzicie...napisze gdy pojawi się adres. Akcja będzie się toczyć po tym jak naruto został hokage(nie martwcie się, lisek będzie żył u jego boku) XD

sakura---sasuke 26/12/2008 18:12:19 [komentarzy 6] Komentuj

Rozdział 16-Żyć a nie umierać...

Kyubi ponownie odskoczył od węża którego przywołał Orochimaru, blondyn szybko zeskoczył z lisa jak różowłosa z Temari:
-Już dobrze?-spytała Sakura kobiete
-Jakoś żyje-odparła wypuszczając powietrze z ust
-I co teraz?-mrukneła różowłosa zerkając na hokage
Wydawał się być zamyślony, nie pewny tego co się stanie...
-Naruto?-szepneła
-Hm..-mruknął nadal patrząc na Konohe
-Co teraz będzie?-spytała podchodząc do niego
-Nie wiem-odparła szybko i spuścił głowe-Idź i każ ludziom uciekac-dodał i zerknął na nią-To ostatnia proźba-szepnął biegnąc w kierunku lisa
-Naruto...-szepneła spuszczajac głowe-Temari idź zawiadom Shikamaru o rozkazie hokage-dodała po czym została sama na polu bitwy.
Lis ponownie skoczył na węża i chwycił go zębami za szyje, zaczął nim rzucać na wszytskie strony aż wreście puścił jednak w takim kierunku gdzie stała Sakura...
-Sakura!-krzyknął Naruto a kobieta staneła i patrzyła jak wąż leci na nią-Uciekaj!-zdążył krzyknął blondyn za nim wąż spadł na ziemie
Różowłosa czuła, że leci, oczy miała zamknięte jednak po chwili je otworzyła. Zobaczyła przed sobą czarne oczy oraz dobrze znajomą twarz:
-Sasuke-wykrztusiła szybko po czym przywaliła mu pięścią w głowe i wylądowała na ziemi. Szatyn spadł na ziemie po czym wyciągnąl swój miecz a kobieta przełkneła śline. Ucicha ruszył na nią a różowlosa nie odskoczyła, nic nie zrobiła. Poczuła ból, zobaczyła krew na mieczu po czym upadła na ziemie i krzykneła. Mężczyzna puścił miecz i zobaczył jak Haruno leży nieco zwinięta z mieczem w brzuchu, krew wokól niej z każdą chwilą zwiększała się.
Kobieta otworzyła oczy i popatrzyła na niego:
-Teraz wiem, ze nigdy cie nie kochałam-szepneła powoli
-Zawsze byłaś głupia-oznajmił rozkładajac ręce, widać było, że ból Haruno sprawiał mu radość
-Ja...-jąkneła
-Tak??-mruknąl patrząc na nią
-Ja kocham inną...-jakneła znowu
-Szybciej!-warknął, chcial ją kopnąc jednak się powstrzymał
-Ja kocham inną osobe!-krzykneła szybko po czym wykonała serie znaków i obok Ucichy pojawił się gepard(ci co nie czytali tego rozdziału znaczy 7 niech się tam cofną), szybko rzucił się na Uciche i ugryzłgo w ręke tak, że chłopak odskoczył. Zwierze pomogło wstać nieco kobiecie po czym położyła się na plecach zwierzęcia wyciągajac przed tym miecz z rany.
-Wiesz co-szepneła patrząc na niego, podała do pyska miecz Ucichy a gepard go zniszczył jednym ugryzieniem:
-Jesteś frajerem-dodała po czym znikła z gepardem.
-Zobaczymy Sakura, zobaczymy-mruknąl meżczyzna po czym znikł w kłębie dymu.
Gepard biegł przed siebie, omijał wszystkich ninja którzy nie mieli nawet pojęcia, ze przed chwilą coś obok nich biegło. Zwierze skierowało się w kierunku dużego lisa który zadal ostateczny cios węzowi który padł na ziemie.
Kyubi również padł ze zmenczenia, dym nagle zasłonił jego oblicze a gdy znikł Kyubi stal się znowu malym pupilem jednak leżał nieprzytomny na ziemi a obok niego blondyn który usiadł z bólem i zobaczył przed sobą geparda. Pamietał go tylko z treningu różowłosej.
-Co jest-mruknał a zwierze mrukneło
-Haruno jest ledwo żywa-oznajmił
Hokage wstal i ujrzał nieprzytomną kobiete, wziął lisa na ręce po czym razem z gepardem znikł w dymie.

Miesiąc po zdarzeniu

Różowłosa ponownie stała na balkonie posiadlości Haruno, zamkneła oczy i próbowała się zrelaksować. Ostatni miesiąc być obfity, wesele Hinaty i Kiby(a wyście myśleli, że ona z Naruto :) oraz zaręczyny Shikamaru z Temari( no cóż oni to się tam mówiąc wyprowadzili do wioski piasku^^).
Jednak ona była nadal sama, rana bo mieczu Ucichy dawała się czasami we znaki jednak ostatnia informacja ją nieco uszczęsliwiła, Sasuke Ucicha w ostatniej walce skoczył w przepaść i ślad po nim znikł jednak nie wolno lekceważyć jego. Różowłosa w ciągu ostatnich dni całe dnie spędzała w gabinecie hokage, pomagała lisowi dojść do łądu a Naruto w dokumentach. Czasami czuła dziwne dreszcze w towarzystwie Uzumakiego ale uważała, że to wina rany jednak tak było zawsze gdy rozmawiali.
-Witaj Sakura-powiedział lis siadajac na belce
-Och witaj Kyubi-szepneła głaszcząc lisa-Co cie do mnie przynosi?
-Nic wielkiego, niedlugo kolejny ślub a ty sama i sama-zaśmiał się i popatrzył na nią
-Do czego zmierzarz-prychneła
-Do niczego-odparł
-A tak jasne-uśmiechneła się-A tak poważnie?
-Powinnaś wiedzieć-mruknął
-Jesteśmy przyjaciólmi i tyle-zaprotestowala
-I tyle-mruknąl-Jesteś pewna-popatrzył jej prostow oczy
-Nie-odwórciła głowe
-No właśnie-szepnął lis-Dzisiaj impreza a Naruto jak zawsze spędzi kolejną noc w biurze
-To nie moja wina, że nie wyrabia-marudziła Sakura
-Czyli to mja wina-mruknąl lis
-Tak-oznajmiła szybko
-Weź go z biura i tyle-odpowiedział Kyubi i ziknął
-Łatwo powiedzieć-szepneła
-I łatwo zrobić-uslyszała po czym weszła do domu

Wieczorem skierowała się do biura hokage, nie po to aby się go spytać jak u niego lecz po to aby go z tąd wyciągnać. Zapukała w drzwi, usłyszała męski glos po czym weszła, blondyn podpisywał rożne papiery a lis właśnie przesuwal pyskiem następną pudełko.
-Hej Naruto-szepneła uśmiechajac się, podeszla do biurka i dodała-Nie robisz sobie wolnego czasem
-Niestety nie Sakura-odpowiedział chwytajac nastepny papier
-Słyszałes o imprezie u Hinaty i Kiby?-spytała
-Tak i co-odburknął a kobieta przewróciła oczami
-Może byś się tam wybrał-szepneła
-Chyba widzisz papiery-mruknąl pokazując na sterte pudeł
-Tak widze i co z tego?
-Mam je podpisać do jutra
-Nic się nie stanie jak dasz je za dwa dni-mrukneła po czym pociągneła go za ramie w swoją strone. Mężczyzna wyladował wprost przed nią, popatrzył na nią dźiwnie:
-Ssakura-chan-wydukał
Kobieta uśmiechneła się szybko po czym pocalowała go krutko. Po tym pociągneła go za sobą i tak oto wyszli w chłodną noc na impreze ale czy do niej dojdą...?
CDN

sakura---sasuke 18/10/2008 19:25:17 [komentarzy 6] Komentuj

Rozdział 16-Atak lisa, komplikacje hokage oraz atak na Konohe.

Kyubi ponwonie skoczył na kolejne drzewo, przed nim ile sił biegła Sakura, w pięści próbowała utrzymać wielką ilośc chakry dzięki której walnie Sasuke.
-Zatrzymaj się!-warknał lis po czym łapami stanał na ziemi, po chwili do niego dołonczyła różowłosa
-Co sie stało?-spytała zakładając swoje czarne rękawiczki
Lis podniósł łeb i odwróćił się za siebie:
-Uważaj!-krzyknał po czym oboje zrobili unik
Wielka błyskawica przeszyłą drzewo obok tórego stali, Sakura szybko wbiegła w gęstą kupe dymu a lis za nią. Kobieta nie zatrzymywała się, po chwili wyszła z dymu, staneła i zoabczyła ninja z Konohy, walczyli z...
Lis szybko wyskoczyłz chmury z wyszczerzonymi zębami, rozejżał się i ujrzał Sasuke który odpiera ataki swoich kompanów. Jeden z ninja podniegł do różowłosej i szepnął:
-Sasuke Ucicha służy Orochimaru,nie mamy szans z nim, Konoha jest w niebezpieczeństwie, trzeba ratowac hokage!-wykrztusił i padł na ziemi
Sakura zrmużyła oczy i popatrzyła na lisa:
-Jesli to prawda, ludźie Orochimaru chcą zabić hokage, większość z nich zajmie się bramą gdy hokage zostanie samotnie w biurze, zaskocza go i zabiją-odpowiedział a Sakura otworzyła usta
-Co zrobimy?-spytała szybko
-Jeszcze nie wiem-szepnał lis mahcajac ogonami w powietrzu
-Sakura...-usłysząła szept i odwróciła głowe, czarnow łosy mężczyzna własnie powalił ostatniego ninje, swoim długim mieczem pokazał na nią. Jednak Sakura zasisneła pięść i warkneła:
-Kłamca i oszust!
-To jest ta sama osoba kochanie-prychnął podchodząc do niej
-I ty nią jesteś-warkneła-I nie mów do mnie kochanie!-dodała wyciągając kunai
-A dlaczego nie?
-Okłamałes mnie, jak mogłeś, pracujesz dla Orochimaru a pozatym gdzieś tam masz rodzine!-wygraneła mu czujac jaka jest zła
-Widać Naruto wpadł na jakis papier którego nie zdążyłem zabrać-zasmiał się Ucicha a Sakura walneła pięścią w ziemie która po chwili roztąpiła się a z niej wyskoczyły korzenie które zaczeły atakowac mężczyzne.Jednak ona odcinał sprawnie to co go atakowało, różowłosa dodała jeszcze pare technik jednak to bez skutku.
-Sakura, musimy wracać, nie mamy czasu-odparł lis
-Ale on będzie nas ścigał-powiedziała kontrulując korzenie
-Zajme się nim, ty idź uprzedzić Naruto-mruknął wilk po czym warknął
Sakura nie chętnie się zgodziła, szybko skoczyła na drzewo i znikłą w lesie...
Lis wyszczerzył kły i rzekł:
-Koniec zabawy!
Uciha popatrzyl na niego i uśmiechnął się, po czy mieczem uderzył w ziemie. W tej chwili wielka błyskawica zaatakowął lis aktóry zrobił unik i odbił się od drzewa po czym ugryzł Sasuke w ramie.
-Zostaw-warknął po czym szczepał go z siebie i kopnął tak,że zwierze poleciało w drzewo.
-To twój koniec!-warknął Uciha po czym wbił go Kyubiego swój miecz, krew trysłą w lis zamknał oczy, poczuł wielki ból.
W tej samej chwili Naruto poczuł ból w sercu, ręką oparł się o biurko, popatrzył na Konohe i zacisnął zeby:
-Kyubi!-wyszeptał i padł na ziemie
Sakura szybko wyskoczyła z lasu, poczuła jakiś bol w sercu, szybko staneła i odwrócił wzrok, nie słyszała niczego więc szybko wbiegła do Konohy.
-Wielki Kyubi-mruknął Ucicha wyciągajac miecz z zwierzęcia które powoli oddychało
-A niech cie-prychnal lis
-Przepraszam ale czeka na mnie Konoha-odpowiedział mężczyzna po czym znikł w górze
-Naruto-wyszeptał lis zamykajac oczy-Szybko!
Sakura po 3 minutach wpadła do biura hokage, leżał on nieprzytomny na ziemi, oddychał ale bardzo ciężko. Kobieta podbiegła do niego po czym odwróciła i szepneła:
-Co ci jest?-spytała szybko
-Gdzie Kuybi-wyszeptał Naruto zaciskajac zęby
-Walczy-odparła czując już mniejszy starch
-Źle, coś się stało mu-mruknął hokage powoli wstając
-Jak to, co sie stalo-szepneła różowłosa
-Coś jest lisowi, czuje to, musze mu pomóc-odparł
-Nie możesz-warkneła Sakura zamykajac drzwi-Grozi ci niebezpieczeństwo-dodała przez łzy
-Nie obchodzi mnie to-syknął po czym wziłą ją za rękei wyszli z biura hokage
Omineli głowną brame i wyszli skretnym przejściem, po chwili byli już w lesie:
-Prowadź-mruknal hokage
-Nie moge-szepneła Sakura przez łzy-Nie moge
-Sakura, weź się w garść-warknął-Życie Kyubiegoi moje jest w twoich rękach-dodał ciszej
-Dobrze-szepneła po czym skoczyła na drzewo

Kyubi powoli wstał gdy usłyszał szelest, odwrócił łeb i zobaczył Sakure z Naruto który szybko podbiegł do niego po czym wziął na kolana.Lis przytulił się do pana, czuł ciepło i bicie serca. Różowłosa uśmiechneła się widząc wielką bestie w ramionach pana który coś do niego mówił:
-Sakura?!-usłyszała
-Tak?
-Wylecz go jak możesz najlepiej, prosze-szepnał Naruto pokazujac na lisa
-Zrobie co się da-szepneła podchodzącdo nich, ręką dotkneła rany na brzuchu lisa po czym zaczeła leczyć.

W tym czasie przed głowną bramą pokazal się Uciha z Orochimaru, jak sie pokazali tak szybko wtargneli do Konohy, ninja dźwięku zaczeli walczyć.
-A hokage?-warknął orochimaru
-Spokojnie, lisa już nie ma, nie da ci rady-odparł Sasuke z usmiechem
-Świetnie-mruknął Orochimaru i zerknął na Temari która walczyła z innymi.
A ona mi się przyda-dodał szybko po czym Sasuke mruknął

-Gotowe, nie dam więcej rady-szepneła Sakura wstając
-Rozumiem, dzięki ci za to-mruknął Naruto kładąc na ziemi lisa który miał zamknięte oczy.-Rozumiem...

Sasuke zaatakował Temariktora szybko zrobiła ponownie unik, rozłożyła wachlarz i skoczyłą do góry jednak Uciha kopnał ją w brzuch i wylądowała na ziemi. Sasuke chwycił ją za pas po czym zeskoczył z nią na ziemie z radosnym uśmiechem.
Miał juz ją dać Orochimaru jednak coś chwyciło dziewczyne, nie był to ninja ani żądne małe zwierzątko tylko wielki lis z niezbyt zadowoloną miną.
-Witaj Sasuke!-krzykneli razem lis i Naruto
Na grzbiecie lisa stał hokage i Sakura która trzymała Temari.
-Witaj Naruto!-szepnął Sasuke
-Pokaż teraz kim jesteś Kyubi!-warknął Naruto wskazując palcem na czarnowłosego.

sakura---sasuke 16/09/2008 16:37:14 [komentarzy 8] Komentuj

Rozdział 15-Jesteś czasami naprawde naiwna Sakura-szepnął Naruto, dziewczyna spuściła głowe i przytulła się do niego, on miał niestety racje!

Przepraszam, przepraszam i tak z 10 razy! Po pierwsze brak weny po drugie kompletna klapa a po trzecie brak czasu no i zapomniałam nieco o tej strone^^. O tej notce powiadomie tych którzy to czytali, owiecuje się poprawić, comen!

Różowłosaskonczyła trening z Amy około 20 minut temu, teraz przechadzała się uliczkami Konohy patrząc to na ludźi to na niebo. Wreście westchneła i w tloku zobaczyło małą bestyjke o 9 ogonach, obok niej szedl chlopak o blondwłosej czupryni, rozglądal się ciekawsko.
-On nie w biurze?-pomyślała chwile aż blondyn nie podszedł do niej
-Cześc Sakura-powiedział a dziewczyna przywitała go i zerkneła na lisa który sobie usiadł, popatrzył na nią i odwrócił wzrok
-Niemiły!-stwierdziła
-Co sakura?-spytał hokage
-Nie nic, dziwi mnie to,że nie jesteś w biurze-stwierdziła
-Aaa, mam chwile wytchnienia-zasmiał się
-A tak naprawde...-mrukneła zakładając ręce na biodra
-Nom, em-jąknął a dziewczyna mrukneła-Dawałem rozkazy a anbu wiesz, i teraz wracam bardzo powoli do mojego domku czyli biurka i sterty papierów!-jaknął pod koniec spuszczajac głowe
-Rozumiem-szepneła-Bardzo wolno wracasz, aż za wolno-dodała uśmiechając się-Lis nie ma na ciebie jakiegoś wpływu?-spytała patrząc na ulubieńca Naruto
-Nie mam na niego,żadnych wpływów a ty Naruto nie zwalaj winy na mnie-odpowiedział Kyuubi szybko nim chlopak coś powiedział
Różowłosa zaśmiałą się pod nosem i kucneła cały czas patrząc na lisa:
-Ale czasem chyba możesz go postraszyć, prawda?-spytała głaszcząc go, po chwili zaczął mruczeć.
-Kyuubi to przytulanka która mówi, zrzedzi i śpi mi na biurku-stwierdził Uzumaki
-Czyli aż tak źle tu nie ma...
Dziewczyna odprowadziła ich do gabinetu hokage, gdy blondwłosy otworzył drzwi załamał się na wejściu, oparł się o drzwi biorąc wolno powietrze do ust:
-Sakura powiedź,że śnie-jąknał
Dziewczyna weszła do gabinetu a jej oczy w sekundzie powiększyły się, papiery były wszędzie, na biurku, na ziemi oraz na oknach!
-Chyba to prawda bo jakim cudem mamy ten sam sen-szepneła przecierając oczy
Hokage przedarł się jakoś do biurka po czym zrzucił z niego pudła, tak samo z krzesła po czym nanim usiadł.
-To nie dom, to więzienie!-krzyknął glośno na całą Konohe
-Spokojnie-szepneła trzymając nadal uszy rekoma-Coś wykombinuje-dodała szybko
Lis jedynie weszedł na sterte pudeł i ułożył sie na nim po czym popatrzył na Sakure która westchneła i podeszła do pierwszego pudła. Szybkim ruchem przeglądneła w nim papiery, wyciągając opuszkami placów kartki:
-Tutaj są misje rangi A-szepneła, zajmij się najpier tym pudłem, potem ranga B, a potem popatrzymy za misjami Anbu-powiedziała wiążąc długie wlosy w kite-Do roboty, Naruto!mrukneła patrząc na blondyna który zrobił głupi uśmiech.

W tej chwili Sasuke razem z innymi szukał wrogów, myslał o różowłosej, czy aby napewno zaczełu mu na niej zależeć, z wikiem wydawalo mu się,że bardziej wolałby zostać sam ale co by bylo wtedy z klanem. Czasami stwierdzał,że oszukuje Sakure, że ją rani bo tak naprawde nic do niej nie czuje, sa tylko starymi przyjaciólmi jak zawsze. Ostatnio przyglądał się dużo blondynowi, przy nim Sakura była taka jak zawsze, szczera i otwartana wsyztsko, pomogałą mu w trudnych chwilacha przy nim potrafiła sie tylko uśmiechać i mówić słowo:
-Kocham...
-Dlaczego to takie trudne-warknął skacząc na kolejne drzewo...

W tym czasie Sakura z blondynem uporała się już z większością papierów, zostały im tylko dwa pudełka, kobieta szybkim ruchem otwarła je i zerkneła na jedną kartke, zawsze po chwili odrywałą się od niej i mówiła blondynowi co to jest jednak tym razem nie przestaął czytać.
Blondyn nie słysząc jej krzyku podniósł głowe i zerknal w jej strone, staął w bezruchu trzymając w rękach kartke, jedynie dawała znak życie tymże oddychała a jej oczy patrzyły i mrugały na litery.
-Sakura?-spytał jednak ona nie zareagowała-Sakura!-powtórzył jednak już tonem hokage, cisza...-Sakura co to jest!-mruknał wstajac i podchodząc do niej, wyrwał jej kartke z rąk i zaczał czytać...
Była to karta Ucihy gdy wrócił z dwóch ostatnich lat, mieszkał wtedy w krainie fal, z powodu misji. Mówił wtedy,że kogoś tam spotkał alenie chciał zdradzać szczegółów.
Różowlosa nadal była w szoku, myśląc o tym co czarnowłosy jej zrobił:
-Naruto-szepneła przełykając śline
Blondyn nadal czytał aż po chwili zatrzymał się i puścił kartke, lis szybko złapal ją w pysk i zaczął cicho czytać.
"...Sasuke Uciha będąc na misji w Krainie Fal poznał okazałą Kunoichi o imieniu Rika po czym wziąl ją za żone, w tym czasie kunoichi spodziewa się dziecka..."
-Okazałą!-warknąl wstając
-Okazałą-powtórzył Naruto
-okazałą kunoichi-dodała Haruno
Blondyn dopiero po chwili zrozumiał co się tak naprawde stało, Uciha oszukał różowłosą dla zabicia czasu a może...
Popatrzył na nią, od chwili przeczytania listu nigdzie się nie ruszyła, nawet nie zamkneła oczu:
-Jesteś czasami naprawde naiwna Sakura-szepnął Naruto, dziewczyna spuściła głowe i przytulła się do niego, on miał niestety racje!
-Jak mógł!-sykneła Haruno wtulając się w hokage-Jak mógł, ja mu, zabije go!-warkneła
-Ciii, spokojnie Sakura-szepnąl blondyn-Nie wiemy czy to prawda-dodał gładząc ją po włosach
-To się dowiem-sykneła odrywajac się z jego uścisku, mogła powiedzieć,że było jej tam nilo, cieplo i dobrze ale chciałą to załatwić.
-Sakura, nie rob pochopnych wniosków-stwierdził łapiąc ją za ręke
-Naruto-szepneła-On mnie oszukał i musi zapłacić a w szególności oddałam mu cos wielkiego-warknela po czym zobaczyła jak chlopak puszcza jej ręke.
-Uważaj na siebie-mruknał po czym chwycil lisa za futro i podał go kobiecie-Weź go-nakazał
-Po co?!
-Wytropi Sasuke i ci pomorze, pozatym przy papierach tylko się leni-uśmiechnąl sie po czym puścił lisa który warknąl i spadł na cztery łapy i podszedł do Haruno
-Dziekuje-szepnela uśmiechajac się-Wynagrodze ci to jakoś...-dodała
-Wróć cala, to mnie ucieszy-odpowiedział a dziewczyna znikła w kłębie białej chmury z lisem
W głowie Uzumakiego brzęczały slowa lisa:
-Zabije cie, znowu mnie w coś wplątałeś!-warknąl Kyuubi
-I tak się lenisz-odpowiedział-Pomgaj Sakurze-dodał po czym popatrzył na Konohe-Jak mogłeś Sasuke, cos takiego-dodał słysząc pukanie do drzwi, odwrócił sięi ujrzał Kakashiego
-Gdzie lis?!-spytał jego dawny sensei
-Na wycieczce-odparł Naruto patrząc na Konohe-Tak, na wycieczce z Sakurą-dodał a Kakashi spojrzał na jego uśmiech...

sakura---sasuke 17/08/2008 10:37:35 [komentarzy 10] Komentuj

Rozdział 14-Wybitnie słodka!

Więc dla moich 'wielkich" fanów mam dla was mini notke, przepraszam ale tego bloga chyba już skonczyłąm wielki brak weny...szkoda moze coś tutaj jeszcze napisze ale wasze słowa pomoga mi podjac decyzje...

Mały lis szedł wolno przez uliczki Konohy, ludźie albo panikowali lub patrzyli na niego jakby był duchem:
-Ach ci ludźie-warknał pod nosem dumnie krocząc
=Ja to słysze-syknął Naruto idąc obok niego, widok lisa o 9 ogonach ihokage to była wielka rzadkośc w mieście. Po pierwsze lis nie lubił wychodzić na dwór a Naruto miał mnóstwo papierów do podpisania.
-Już jesteśmy-mruknał Naruto pukając w drzwi do domu Ucihy, po chwili czarnowłosy otworzył mu, był prawie gotowy
-Jeszcze chwile-syknął patrząc na lisa który usiadł i ziewnął
-Jasne-ziewnął Naruto i oparła sie o ściane
Po paru minutach czarnowłosy wyszedł z domu w masce, hokage przytaknął głową i ruszyli na umówione spotkanie w sprawie dzisiejszej misji.
W tym czasie Haruno ćwiczyła z Amy rzucanie do celu:
-Jeszcze raz-szepneła podajac małej kunai
-Ile jeszcze-powiedziałą znudzona Amy i rzuciłą ostrze która trafiło w nie to co trzeba drzewo
-Milion razy aż nie trafisz-odparła patrząc na niebo-Tak mi sie przynajmniej wydaje...

Więc tak-odparł Naruto a 20 ludźi z anbu patrzyło na niego-Z tego co wiemy Orochimaru ma gdzieś kryjówke w pobliskim lesie, pozatym ludźie dźwięku też coś kombinują.
-Czy oni chcą zaatakowac-spytałą pewna fioletowłosa dziewczyna
-Chyba tak Hinata-mruknął Naruto-A tak przy okazji drugi zespól sprawdza dźwięk dla was mam Orochimaru-mruknał patrząc na lisa który leżał na kamieniu
-Jesli go znajdziemy to co?-odparła czarnowłosy
-Zawiadomcie mnie o tym a potem trzeba go złapac, Konoha nie wyglada za dobrze-szepnał wbijajac wzrok w ziemie i przeczesujac ręką włosy
-Pozatym nie macie sprawnych wielu ninja-wtrącił się lis a wszyscy popatrzyli na niego-Jeśli będzie drugi atak nic tutaj nie da siła shinobi tylko ich ilośc i moc razem-dodał siadajac obok Naruto który patrzył na ludźi
-Więc tak, wracacie za 5 dni, jeśli go znajdziecie to dajcie mi o tym znac, ja juz zadecyduje co dalej-powiedziała a wszyscy znikneli
-Jasne-mruknał Sasuke znikajac jako ostatni
-Aby nie było zapóźo-szepnał Naruto a lis warknał cicho
-Wiele ci zawdzięczam ale też cie nienawidze-warknął głosno a chłopak zasmiał się
-Nie żyjesz we mnie ale to nie znaczy,ze gdy ja umre to ty też!
-Co?
-Tak, jesteśmy dalej połączeni-mruknął triumfalnie skacząc an gałaz
-A niech to cie Uzumaki-syknął lis skacząc za nim

Co będzie dalej, czy Uciha zdradzi Konohe, co sie stanie z Naruto i czy Sakura uratuje wioske...czy lis będzie posłuszny hokage...:)

sakura---sasuke 29/05/2008 18:19:18 [komentarzy 8] Komentuj

Rozdział 13-"Ty tu mieszkas"?

Wreście 13 upragniony rozdział...przepraszam,zę nie pisałam tutaj prawie z miesiąc albo i więcej...wcześniej gościł tutaj inny szablonik jednak ten bardziej domnie przemawia.
Niedługo może, jakoś zrobie inny, z baradziej żywszymi kolorami :)
Mówie jeszcze,że nie pamiętam bardzo całej mojej stworzonej histori...^^

Rozdział 13
Konoha...pare dni temu odbyła sie tutaj wielka walka...wielki Kyubi podporządkował się tutejszemu hokage a teraz tak jakby się nieco zmniejszył.
Dziewięciogonowy lis szedł wolno obok swego pana który szedł korytarzami siedziby, szedł w kierunku swojego biura.
Hokage otworzył drzwi i weszdł go pokoju a ponim lis który potem połóżył się koło biurka i zapadł w sen.
Chłopak siadł i od razu popatrzył na Konohe, jego przyjaciele byli tam i bawili się, smiali jednak on musiał tutaj spędząć większośc swojego czau.
Nagle ktoś zapukał do drzwi, po chwili weszłą do nich Mitraszi Anko, chłopak uśmiechnął się i oparł o fotel.
-Kogo tu mamy-mruknał
-Nie denerwuj mnie-sykneła kobieta
-Nie możesz mi się sprzeciwić-stwierdził chłopak
-Smarkacz-westchneła Anko-Mamy kłopot-dodała
a lis podnióśł głowe
-Jaki-westchnął chłopak patrząc już nieco innym wzrokiem
-Z ostatnich rapotów wynika,że Akatsuki organizują się znowu a Orochimaru ponownie chce zaatakowac-powiedziaął podajac papiery
-Czy oni nie mają przerwy-mruknął chłopak wyciągajac list z wioski piasku w którą ostatnio odwiedzili Akatsuki...
Po paru minutach hokage westchnął i odłożył list:
-Same problemy-mruknał
-Co robimy?-spytała Anko
-Do wioski piasku wyśle paru ninja a z tego co wiem Orochimaru jest w pobliskim lesie więc najlepsi go zaatakują-mruknął wstajac po czym wziął kawałek papieru i zaczął coś pazgrać.
Nagle otwarły się drzwi i do sierodka weszeł Kakashi z kubiek herabty, Anko cofneła sięi zasmiała.
Kakashi warknął i mruknał do niej:
-Czego się śmiejesz?!
-Ile jeszcze będziesz mu tak usługiwać-mrukneła
-Z tydzień-westchnał
-Mówiłąm abyś się z nim niezakładał-stwierdziła patrzac na chłopaka który coś dalej pisał
-Najgorsze jest to,że lisek zawsze mi przeszkodzi-mruknął Kakashi patrząc na Kyubiego który wstał i usiadł po czym szepnął:
-Oj Kakashi, do twarzy ci w tym fartuszku-syknał a Ano wybuchła śmiechem.
Naruto odwrócił sie i popatrzył na nią złym wzrokiem, kobieta natychmiast ucichła.
-Masz-podał jej kartke-Są tutaj imiona luddźi, wytłumaczysz ich im misje-dodał siadajac
-Ossu-powiedziała kobieta i wyszła
Naruto zamknał oczy i westchnął, nie było mu łatwo a szczególnie teraz gdy misato było nieco zniszczone i do tego jeszcze nieproszeni goście mieli się zjawić.
-Kuso-szepnął a lis wskoczył na biurko
Kakashi po chwili również wyszedłz ostawiajac ich samych.
-Naruto-mruknął lis stanowczo
-Czego chcesz-szepnął chłopak nadal nie owteirajac oczów
-Najpierw na mnie spójrz-warknął gniewnie a hokage leniwie otwarł oczy
-Dobrze zrobiłeś wysyłajac ninja do wioski do Orochimaru, ale kogo zastawisz gdy coś się tutaj stanie-mruknął-Kto wyleczy ranych-dodał szybko
-Zostawiłem tej której ufam-szepnał patrząc na Konohe
-Kogo!?
-Haruno Sakura, znasz ją-powiedział zamykając oczy a lis warknał zamykając oczy
-Rozumiem, dobrze postąpiłes-szepnał zapadając w sen razem z chłoapkiem...
W domu Ucichy ponowałą cisza, dopiero gdy różowłosa dziewczyna obudziła się i przetrała oczy stwierdziła,że powinna szczerze pogadać z czarnowłosym. Od 5 dni mieszkałą w domu Ucihy, jednak to nie mogła zapytać się czy on to naparwde czuje i co dalej.
Po 3 minutach czarnowłosy chłopak obudził się i przyitał dziewczyne która uśmiechneła się;
-Co jest?-spytał chłopak objemując ją w tali
-Nic wielkiego-szepnał
-Jednak to jest wielkie-mruknął chłopak
-Chyba tak, Sasuke mieszkam u ciebie i-przerwała i zamkneła oczy
-Wiem o co ci chodzi-szepnał tulącsię do niej-Zapewniam,że cię nie okłamuje-dodał liżąc jej szyje
Rózowłosa westchneła i odwróciła głowe, popatrzyła w jego czarne oczy i uśmiechneła się:
-A co z-szepneła jednak niedokonczyła poniewaz chłopak musnął ją swoimi ustami.
-Myslałem,że jeszcze nie teraz-stwierdził całując ją a dziewczyne szepneła:
-Ja myślałam po słowach twego brata
Chłopak zatrzymał się a dziewczyna wiedziaał,ze go uraziła:
-Przepraszam-dodała cicho
-Nic się nie stało-mruknał-On ma racje-dodał
-Sasuke, mam 22 lata a ty 23 więć jestem gotowa-oznajmiłą czule
-Wiem, jednak nie teraz, jeszcze poeczekaj-stwierdziła tuląc się do niej
-Dobrze-szepneła spuszczajac głowe
Chłopak ponownie pocałował ją a rękami przejechał po jej sylwetce. Haruno oddawałą każdy pocałunek, czując dotyki chłopaka czułą jak jej się robi gorąco, westchneła i poczuła jak chłopak liże jej dekolt.
Chłopak zaczął schodzić powoli nadól po czympocałował ją i powoli weszedł w nią.
Dziewczyna jąkneła cicho po czym poczuła jak chłopak porusza się w niej, wiedziałą,że jej marzenie się spełniło jednak pragneła czegoś więcej.
Chłopak poruszał się w niej coraz szybciej, słyszał jej jęki i ciche szepty...wsłuchiwał się w nie jednak słowa brata nadal huczały mu w głowie:
"Nasz Sauke się zakochał..."
Po godzinie różowłosa usłyszała pukanie do drzwi, ubraął sie szybko i ponagliła chłopaka, jednak on powoli wstał i westchnał. Dziewczyna zbiegłą ze schodó i szybko otworzyłą drzwi:
-Mitraszi Anko-szepneła
-Sakura-mrukneła kobieta-Co tu robisz?-spytała
-Narazie mieszkam-stwierdziła lekko zarumieniona
-Nieważne-warkneła kobieta-Masz, to do Sasuke i do ciebie też, od hokage...-wyjasniła i znikneła a dziewczyna zamkneła drzwi.
Po chwili chłopak zeszedł an dól i zastał różowłosą siedząca w kuchni, w rekach miałą otwart list.
-Co!-mruknał
-Misja-szepneła szybko dając mu lis
-Są dwie misje, uczestnicze w jednej jednak ciebie nie ma-wytłumaczył szybko
-Własnie, widocznie Naruto chce abym zostaął tutaj-szepneła
-Jesteś potrzebna tutaj a jak wróce to pogadam z nim-syknął i pocałował ją w czoło.
-Mam nadzieje-uśmiechneła się
-Sakura nie masz dzisiaj treningu z Amy?!-spytał złośliwie
-O nie!-krzykneła i wybiegła z domu


sakura---sasuke 10/04/2008 15:25:11 [komentarzy 8] Komentuj

Rozdział 12- Zabawa w swatke :)

Tak moi mili, nasza Sakurci teraz zabawi się w sfatke i sami to zobaczycie albo przeczytacie. Sami wiecie. Pozatym dzięki za komenatrze, widze,że historia przyciągneła pare osó i się ciesze. Chyba zawiesze bloga o Gaarze i Shamecie ale nie wiem.

W mieszkaniu Ucichy panował spokój, tylko woda kapiąca z kranu wydawała jakiś dźwięk, w salonie wszytsko stało na miejscu jak zawsze. Sasuke nigdy niec nie przestwiał odkąd został samotnikiem jednak nie wiedział, że przybycie jakiejś dziewczyny zmieni jego cały dom. Na piętrze było tak samo spokojnie jak na dole jednak drzwi do jednego z pokoji były uchylone, na łóżku spało dwóch ninja wtulonych w siebie.
Zielonooka powoli otworzyła oczy i uśmiechneła się, pierwszy raz w życiu było jej tak przyjemnie,wydawało się,że jej marzenie nigdy się nie spełni jednak to prawda, marzenia sie spełniają. Różowłosa odwróćł się tak aby widzieć Uciche po czym przeciągneła się, ręką dotknełą włósów chłopaka po czym popatrzyłą na zegarek który wskazywał 9.50.
-Co, już tak późno-szepneła po czym westchneła-Jeżeli kolacja ma wypalić wszytsko musi być dopasowane na ostatni huzik-mruknełą po czym musneła chłopaka w policzek szepcząc przy tym-Wstajemy Uciha.
Chłopak jednak tylko mruknął więc dziewczyna szepnełą mu do ucha:
-Zaraz się ubiore a ty w takim momeńcie-mrukneła wychodząc z łóżka jednak coś chwyciło ją w pasie i przysuneło do siebie:Rybka chwyciła haczyk-pomyślała i poczuł usta czarnowłosego na swojej szyji. Chłopak powoli całował jej szyje idąc do góry, różowłosa odwrócił się popatrzyła w jego czarne,zniewalajace oczy które kiedyś były zamknięte na zawsze, teraz widziała w nich wszytsko, chłopak nie był dla niej tajemnicą. Czarnowłosy odwrócił ją do siebie i zaczął całowac jej dekolt;
-Sasuke nie teraz-zamruczała jednak chłopak udał,że jej nie słyszał wiec lekko popchnął dziewczyne która spadła na poduszki. Różowłosa potrzuła jego ciało na swoim, chłopak nadal całował jej dekolt po czym zaczał namiętne pocałunki na ustach dziewczyny która mruczała z roskoszy.Chłopak popatrzyła na jej zielone tęczówki które iskrzyły się ze szczęścia, różowłosa chciała jego bliskości jednak wiedziałą,ze chłopak musi zadowolić się narazie pacałunkami.
-Sasuke nie tym razem-szepneła dotykajac torsu chłopaka który udał,że nic nie słyszał-Sasuke nie mamy czasu-mruknełą jednak chłopak rosszeżył już jej nogi. Dziewczyna wiedziała,ze Uciha i tak postawi an swoim więc uśmiechnełą się dajac mu znak przychylności. Po chwili chłopak weszedł w ją i usłyszał cichy jęk,by dziewczyna znowu poczuła radośc zaczął całowac jej brzuch po czym dekolt i ruszać biodrami. Różowłosa mruczała z radości i czuła jak chłopak szybciej poruszał biodrami zwiekszajac ich podniecenie, dziewczyna zamkneła oczy i spróbowała złapać oddech. Po kilku minutach oby dwoje nie mogli złapać już oddechu więc chłopak pocałował namiętnie różowłosą i wyszedł z niej. Przytulił ją do siebie tak aby czuć jej bicie serca, różowłosa zamkneła oczy i zamruczała:
-Sasuke wystarczy ci na długi czas-zamruczała
-Nie sądze-mruknął jej do ucha
-Wystarczy ci, dzisiaj jeszcze urządzamy kolacje-szepneła odwracajac się do niego
-Wiem-szepnął dotykajac jej długcih włósów-Jakie masz plany?-spytał
-Zobaczys-sykneła i wtuliła się w czarnowłosego po czym usneła na pare minut. Chłopak popatrzył na nią i uśmiechnął się, dotknął jej włósów i rozejrzał się po pokoju. Na ziemi leżały porozucane ubrania a promyki słońca wpadały przez okno witajac nowy dzień, chłopak popatrzył na zegarek i żdziwł się:
-Już 11, strasznie szybko leci ten czas-szepnął po czym wyszedl z łóżka szukajac swych rzeczy. Popatrzył na śpiącś Haruno i uśmiechnął się, wziął swoje rzeczy iw yszedł z pokoju kierując się do łazienki.
Pół godziny potem różowłosa obudziłą się i przetarłą oczy, zobaczyął brak chłopaka więc szybko ubrałą się i wyszłą z pokoju. Przeczesała ręką włosy i zeszła na dół, weszła do kuchni i zobaczyła chłopaka robiacego jedzenie, nigdy nie myślała o tym,że to musiał robić codziennie. Zawsze sam, wszytsko robił nie majac rodziny.
-Pomóc ci?-spytała czesząc włosy
-Nie dzięki-odpowiedział-Już kończe-dodał a dziewczyna usiadła przy stole.
Gdy oboje coś zjedli Haruno rozejrzała się po domu i stwierdział czas na porządki:
-Trzeba troche tu zmienić-mrukneła patrząc na niezadowolonego chłopaka-Co?-spytała
-Nie robiłem tutaj zmian od mojego przyjazdu do Konohy-odpowiedział ze złą miną
-Rozumiem-podeszła do niego-Ale trzeba coś zmienić-szepneła czule-Wiesz,że trzeba-dodała
-Dobra-mruknął patrzac na nią
-Zgoda-szepneła dajac mu całusa-Myśle,że mój plan wypali-dodała
-Jaki jest ten plan?-spytał chłopak
-Sam zobaczysz-mrukneła
****
W siedzibe hokage blondyn szedł korytarzem cały czas zamyślony, myślał nad rozwiązaniem problemu z Kyubi który cały czas był swoich prawdziwych rozmiarów. Wreśćie otworzył drzwi do swojego gabinetu i zobaczył Kyubiego w szybie(no przez nią z daleka).
Chłopak podszedł do okna i otworzyj je po czym spojrzałna lisa który spokojnie leżał patrząc na niebo:
-Jak się masz-?spytał lisa
-Dobrze a ty masz już ten swój genialny pomysł-mruknął ziewając sie a z jego paszczy można byłousłyszec groźny pomruk
-Juzprawie-odpowiedział zatykajac uczy-Gdy by cię mozna było-nie skończył ponieważ do gabinetu weszła blondwłosa dziewczyna z wachlarzem na plecacach.
-Wiatj hokage-szpneła podchodząc do biurka
-Temari-szepnął Naruto siadajac
-Chodzi o Gaare-mrukneła-Nie moge go nigdzie znaleśc-dodała
-Kazakage musiał uciekac z Konohy, podobno coś stało się w waszej-odpowiedział
-W sunie!-krzykneła
-Nie wiem co sie stało-szepnał
-Musze natychmoast tamwyruszyć-odpowiedziała
-Poczekaj, wyśle z tobą paru dobrcyh ninja-powiedział a drzwi się otworzyły-Przemyślałem tą sytuacje i od razu ich powiadomiłem-dodal uśmiechajac się
-Podziwiam cię Naruto-mrukneła ptrzącna ninja
-Prowadzić was bęzie ona-pokazał na Temari wstając-Jednak słuchac macie Shikamaru-dodał podchodząc do niego-Myśle,że tym razem dasz rade.
-Zobaczymy-odpowiedział
-Jest niezły jednak strasznie leniwy-sykneła Temari
-To prawda-westchnął Naruto-Jednak dobrze wie co robi-dodał siadajac-A teraz już was nie zatrzymuje
Popatrzył na Konhe i westchnął:
-Co za dzień!-blondyn dzisiaj musiał podpisac mase papierów a do tego musiał coś zrobić z lisem do wieczora ponieważ pamietał o kolacji.
****
Gdy wybiła 20.00 Haruno poprawiła włosy i przeglądneła sie w lustrze, miałą na sobi ten sam strój co codziennie więc nie powinna sie wyrózniać. Salon Ucihy wyglądal inaczej, na sierodku stał duży stól, obok niego sofa wraz z małym stolikiem na napoje,różowłosa pozamiatała i wyniosła razem z chłopakiem pare niepotrzebnych rzeczy więc salon miał teraz dużo więcej miejsca.
Po chwili usłyszała pukanie więc otworzyłą drzwi i zobaczyła w nich Hinate:
-Cześc-powiedziała Haruno-Myślałam,ze nie przyjdziesz-dodała szybko puszczając ją aby weszła do środka
-Taki miałam zamiar jednak przyszłam, słyszałam o planie Naruto
-O lisie-szepneła Haruno prowadząc ją do salonu-Ciekawe co wykombinował tym razem-mrukneął pod nosem
Chwile potem zeszedl do nich Ucicha:
-Nie ma jeszcze Naruto?-spytał
-Oczywiśćie,żenie-mrukneła Haruno-Zawsze się spóźnia, to już taki jego rytułał odkąd został hokage-dodała
-Albo zaraził sie tego od Kakashiego-mruknął i usłyszał pukaniedo drzwi-To chyba on!
Różowłosa popatrzyła na zegar i mrukneła:
-Tylko 30 minut spóźnienia-ziewneła
Po paru minuatch do salonu weszedł hokage z uśmiechem na twarzy;
-Sorki za spóźnienie-jąknął i zobaczył Hinate-Cześc Hinata-dodał
Sakura pokręciłą głową i popchnełą dziewczyna która patrzyłą na blondyna ze strachem:
-Hej-odparła wreśćie
-Naruto a gdzie twój pupil?-spytała zielonooka
-Został w tyle bo-nie skończył ponieważ po chwili obok niego pojawił się lis ale w zmniejszonym formacie, jego 9 ogonów wachlowało w powietrzu. Lis sięgał mu mniej więcej do pasa i wygladał cudownie.
-To jest on-szepneła Haruno
-Wierz mi Sakura-mruknął Ucicha-Umie się kłócić-dodał
-No jasne,że umiem-mruknąl Kyubi a wszyscy oprócz Naruto cofneli się
-Ma dobre zamiary jednak został mu harakterek-syknął Naruto i usiadl obok Hinaty a Kyubi obok jego.
Uciha westchnął i usiadł bok Haruno która patrzyła z podiwem na Kyubiktóry dal się zmniejszyć, przeciesz w ten sposób starcił połowe swej mocy.
-Naruto-szepneła-Ale on nie ma już tak wielkiej mocy-dodała
-Oczywiście,że ma to w ogonach. Ta moc jest zamknięta w ogobach a jeśli bęzie jakiś zagrożenie Kyubi ją otowrzy i stanie się wielki-wskazał ręką na lisa który mruknął
-To świetnie-mrukneła ptrząc na Hinate która przyglądała się lisowi
Gdy wszyscy zjedli Sakura zaciągneła Uciche tłumacząc,że trzeba coś zrobić w kuchni:
-Co ty robisz-mruknął chłopak
-Bawie się w swatke-odparła-Za dużo stracili już czasu, czas aby sobie pogadali
-Sakura, Hinata nic przynim nie mówi nigy-stwierdził Uciha
-Prawda, jednak tym razem mamy lisa z porządnym harakterkiem-sykneła
Kyubi wepchnął sie mięzu Hokage a Hinatą i wziął kawałek mięśa:
-Ej ty-mruknął Naruto-Nie rób tak, zachowuj się-dodał a lis mruknął tylko
-Nie słucha cię-wydukała Hinata a chłopak popatrzył na nią
-On przeważnie mnie nie słucha-odparł uśmiechajac się i popatrzyła złym wzrokiem na lisa
-To Kyubi nie pies-odparłą Hinata troche dzielniej
-Ale dzięki mnie wącha jeszcze kwiatki tutaj-mruknał a Hinata uśmiechneła sie letko
-Ale to Kyubi-potórzyła a chłopak popatrzył na nia i mruknął:
-Ale ma się zachowywać!
-Ale on ma dużo energi-sykneła jak na złośc blondynowi
-Hinata-mruknął patrzącto na lisa to na nią
-Słucham-szepnela
-Co za dzień-mruknął opadając na krzesło, popatrzył na zegar i dodał-Już 22.10, musze wracać, mam jeszcze mase roboty. Blondyn wstał i zobaczył jak Haruno wychodzi z kuchni:
-A ty gdzie?-spytała
-Musze wracać, czeka robota-odpowiedział niechętnie
-Szkoda, jeśli wracasz to może odprowadzisz Hinate, i tak idziecie w tym samymkierunku-odparła uśmiechajac się
-No tak-mruknął chłopak-Kyubi chodź zbieramy się-dodał patrząc na Lisaktóry gryzł kostke-Hinata idzisz z nami?-spytał
Dziewczyna przełkneła śline i szepnełą-No tak-wstała i poczułą,ze na czymś siedzi, zniżyłą głowe i zobaczyła lisa:
-Chodxmy-nakazał hokage wychodząc, zabrał również płąszcz dziewczyny, Kyubi wyszedł zaraz po nim i znikneli w mgle.
-To taki był twój plan-mruknal Uciha zamykajac drzwi
-Tak, ale troche inaczej wyszedł-mrukneła czując jak czarnowłosy obejmuje ją-Wiesz co-dodała-Chce mi sie spać-szepneła a czarbowłosy mruknął:
-Jak chcesz-wziął ją na ręce i poszedł do pokoju gasząc wszystkie swiatął za sobą.
-Sasuke-mruknełą różowłosa-Kochany jesteś

Długi i fajny rozdzialik, zaczyna coś się na drugą zakochaną pare a Kyubi da im tu jeszcze popalic :) Czekam na wasze opinie i pa pa!

sakura---sasuke 24/02/2008 19:44:43 [komentarzy 13] Komentuj

Rozdział 11-Zabójcze techniki ninja wioski liścia!

-Kyubi1-wydukał czarnowłosy chłopak patrząc na ogromne zwierze które wymachiwało swymi 9 ogonami w powietrzy, na łbie zwierzęcia stał blondyn który napewno był bardzo zmenczony, takie wezwanie musiało pochwaniac mnóstwo chakry.-Jak on to zrobił?-spytał sam siebie chłopak po czym zobaczył,że na sąsiednim dachu biegnie Shikamaru w strone blondwłosej która była w dalszym szoku.
-Nie jestem tutaj potrzeby!-stwierdził i znikł w poszukiwaniu rózowłosej i włąsnego brata który czychał na zycie haruno.
Naruto patrzył jak wielu ninja patrzy na Kyubi, napewno byli szokowani tym co zobaczyli przed chwilą, to nie była przemiana tylko tutaj własnie stał prawdziwy Kyubi gotowy aby zaatakować przeciwnika. Blondyn musiał w jednej ręce trzymac pięczęć tak aby lis rozumiał,że ma mu służyć w jego celu a nie w własnym. Kyubi patrzył swymi oczami na 3 węże które powoli pełzały w jego strone, żądza zemsty była tak duża, że lis zaczął wymachiwać ogonami w powietrzu, Naruto wiedział,że taka bestia musi się wyżyć na czymś i to szybko bo jego kontrola osłabnie.
-Dobra, ruszajmy!-krzyknął pokazując palcem wężę które przyśpieszyły a jeden z nich otworzył paszcze z jadem. Lis skoczył i otworzył paszcze z której można było usłyszeć porządny ryk nienawiści, hdy liś znowu stanął na ziemi zamachnął sie swoim jednym ogonem który zranił węża który otworzył paszcze i rzucił się na lisa.Kyubi zrobił w ostatniej chwili unik i ryknał tak aby siła odepchneła węża, blondyn w tym czasie patrzył jak ninja walczą z Akatsuki, chciał się pozbyc ich najbardziej jednak węże były ważniejsze. Lis ugrył jednego węża a łapą roszarpał jego szyje z której zaczełą wypływac krew;
-W tych kłach i ogonach jest porządna trucizna-stwierdził blondyn i krzyknął do lisa-Nie baw się tylko zabił!-rozkazał a zwierze skoczyło do góry a jeden z ogonów wyrwał z ziemi drzewo po czym wycelował w węże które oplatały się, drzewo spadło na jednego zabijajac go przy tym jednak dwa pozostałe rzuciły sie na Lise z kłąmi pełnymi jadu. Kyubi cofnął się jednak jeden z węży drasnał go swym zębem tak,że lis wyszczeżył swe kły i odskoczył od nich. Hokage odwrócił się i popatrzył na szyje zwierzęcia, rana nie była taka głeboka jednak strużka zatrutej krwi płyneła po łapie besti która dyszała.
-Musze to szybciej zakończyć!-warknął Naruto i wykonał pieczęcietak aby pieczęć trzymajaca lisa na uwiązce nie pękła;
-Mam cos dla ciebie-powiedział do besti która popatrzyła na niego i przeszyła swoim wzrokiem-Nie jestem teraz twoim wrogiem tylko ten kto niszczy wioske która jest twoim celem zemsty-wytłumaczył a lis popatrzył na niego ze wzrokiem innym niż zawsze, jego czarne tęczówki powiększyły się dajac efekt zwątpienia u zwierzęcia. Jeden z ogonów poszedł do góry i nagle na dół, znoszczył 2 domy robiąc porządne chmure dymu.
-O to chodzi!-krzyknąl blondyn a a Kyubi popatrzył na węże które stały pare metrów od niego, dym powoli zaczynał przysłaniac bestie i jego pana.
W tym samym czasie różowłosa biegłą z Hinata i Amy do kryjówki jednak dziewczyne dręczyło sumienie, dlaczego nie pomogła Sasuke gdy chciała. Jej rozmyślania zatrzymała pewna osoba ubrana w czarny płaszcz z czerwonymi chmurami, zielonooka podniosła głowe i wydukała:
-Ittachi!?
Meżczyzna zaśmiał się a dziewczyna spuściła głowe ale tak aby go widzieć, gdzie był teraz Sasuke czy żył czy gdzieśtam umierał: Itachi podnióśł reke i skierował na dziewczyny które po chwili przeszył dziwny dresza i wszytskie runeły na ziemie. Różowłosa czuła się dziwnie, jakby wszytsko zatrzymało się i nie było nigdzie uciec tak jakby czas nie był po jej stronie jednak przywowała chakre i wstała:
-Sakura-szepneła Hinata która klęczała razem z Amy na ziemie
-Wiem co robie-mrukneła rózowłosa i wyciągneła kunai
-Widze,że się nie poddajesz-syknął Itachi i rzucił w nią 6 kunai
-Ty też-mrukneła i ruszyła na niego odbijajac kunai od swego ostrza,skoczył do góry i zrobiła znaki na kunai które w sekundzie zrobiło sie ogromne i runeło wprost na Uchiche który zapadł się pod ziemie. Rózowłosa staneła na ogormyn kunai i uśmichnełą się jednak nie nadługo, obok ostrza wyłoniła sie ręka po czym reszta ciała:
-Jak on mógł to przeżyć-szepneła zielonooka
-Niezła technika jednak nie dla ciebie-mruknął Itach i ruszył na dziewczyne
-Mylisz się!_krzyknełą i skoczyła do góry, zrobiła kilka uników przed ostrzami Uchichy i kopneła go z całej siły w brzuch tak aby zaczał spadać, rzuciła w góre pare kunai i zrobiłą znaki:
-Technika szklanego ostrza!-krzykneła a Itach zamiast tylko paru ostrzy zobaczył miliony, wszędzie mieniło sie światło. Zielonooka sykneła i poruszyła sznurkiem który był przywiązany do 1 kunai jednak na jego przestawienie zaregowały wszystkie, dziewczyna zamachnełą się i ręką wskazała na Itachiego który syknął tylko. Ostrza pokoleji zaatakowały Uciche jednak nie trafiły, dziewczyna znowu ruszyła ręką a potem palcami, teraz każde kunai robiło inny ruch tak jak by były lalkami w przedstawieniu Haruno:
-Mam cię-szepneła i dała jeszcze jeden sznurek na drugą ręke która znizyła i nagle dała do góry. Nagle z ziemi wyłoniły się ostrza które gwałtownie uderzyły na Itachiego z dwóch stron.
-Nie ma szans-syknełą Haruno patrząc jak ostrza ze wszytskich stron atakują mężczyzne po czym widziałą tylko dym. Sznurki opadły na ziemie tak jak ona, powoli wstała nieco chwiejac się. Ta technika była świetna jednak za bardzo pochłaniała czakry:
-Mógl by jej używać Naruto, ma on duużo chakry-stwierdziła
Różowłosa poczuła się senna i zobaczyła jak dym opada a z niego wyłąnia się Itachi:
-Jaak!-krzykneła przerażona
-Nie tak łątwo jest się mnie pozbyć-mruknął i wyciągnął kunai po czym rzucił w jej strone-Żegnaj-dodał śmiejac się
-O nie!-pisneła zamykajać oczy
****
Wielki lis ruszył na 2 węże które również zaczeły pełzac w jego strone, oba zwierzęcia zderzyły się robiąc kupe dymu oraz wielką fale.
Shikamaru w ostatniej chwili złapał Temari i skoczył na dachu za dom. Wielka wichura zmiotłą kawałek dachu na którym przed chwila leżała blondwłosa, chłopak westchnął i powoli zjechał na dół trzymajacnadal dziewczyne która patrzyła na niego.
Naruto zmruzył oczy i zobaczył dym który wyłaniał się pare domów za lisem:
-Co tam się dzieje-szepnął jednak wąż uderzył go i zaczął spadac na ziemie a pieczęć jego puściłą lisa który poczuł wolność
-Nareście wolny!-ryknął jednak zobaczył lecącego chłopaka któy był juz martwy, pieczęc miała na celu wywołąnielisa a potem utrzymanie go tak aby nie zabił swego pana jednak gdy pieczęć puszcza zwierze staje sie wolne a ten kto robił pieczęc ginie od razu. Kyuni warknął i złapal chłopaka ogonem po czym połozył na grzbiecie:
-Po co ja to zrobiłem!-warknał i ugryzł węża poczym oddalił sie tak aby Naruto mógł sie jakoś obudzić jednak nie wiedział,że to nie będzie takie proste.
Shikamaru widział jak blndyn wypadł a potem lis złapał go, stał jak wrytyna dachu a obok niego Temari również zaskoczona jak nigdy dotąd.
-CZy on go naprawde złapał?-szepneła
-Lis o 9 ogonach nie jest taki jak ikiedyś-powiedział chłopak
-A jaki był?
-Nie wiem, mówiono,że był okrutny i nie ratował nikogo tylko zabijał i niszczył wszytsko tam gdzie był-wytłumaczył a dziewczyna mrukneła
-Znaczy,żę Naruto potrafi zmienić także lisa-uśmiechnełą się-Dzięki nim żyje, jeszcze-popatrzyła na Shikamaru-I dzięki tobie-dodała
-To nic wielkiego-odburknął
-Zmienisz sie kiedyś?-dogryzła mu
-Wątpie w to-stwierdził
-Ja też-szepneła-Uważaj!-krzykneła popcychajac go a potem sama skacząc, jeden z ogonów kubiego chwycił kolejne drzewo i rzucił nim w węża by uzyskac czas dla Uzumakiego.
=Co jest!-krzyknął Shikamaru
-Lis chce dać mu czas-stwierdziła Temari
-Komu?
-Hokage-mrukneła i pokazała na blndyna który leżał na grzbiecie lisa który odganiał węże od siebie.
***
Haruno nie czuła już nic, wiedziała,że nieruszy się ani nie zrobi marnego znaku, poprostu jej chakra wygasła. Zamneła oczy i spuśćiła głowe jednak poczuła,że ktos ją złapał i teraz leci. Otworzyła oczy i ujrzała czarnowłosego:
-Sasuke-szepneła
-Tak a co-mruknął omijając ostrza
-Ty ty nie umarłeś-jąkneła
-Nie, a czemu miałbym-spytał zatrzymując się
-Ale Itachi był pierwszy a ciebie nie było-szepneła
-On uciekł, nie chciał walczyć-powiedział kładąc dziewczyne obok drzewa i odwróćił głowe.
Itachi cofnął się i mruknął;
-Jeszcze się zobaczymy-znikł jak i inni
-Znowu-szepnąl czarnowłosy
Sasuke-mruknełą dziewczyna przytulając go, wiedziałą,że pragnął zemsty jednak Itachi zawsze uciekał
***
Kyubi warknąl i poczuł jak ktos opiera się na nim ręką, odwrócił łeb i ujrzał blondyna który wstawał:
-Zawsze był twardy-mruknął w umyśle iryknął oznajmiając przybycie hokage. Naruto weszedł na łeb Kyubi i krzyknął:
-Kończmy to!
Shikamaru, Temari i inni patrzyli jak lis biegnie w strone węzy,chwyta je i zatacza je w swoich kłach jak jedzenie, jego ogony chwycił jednego i zaczął go dusić aż wreście bestia umarła i runeła na ziemie, na chwile postała masa dymu a drugi waż cofnął sie od paszczy lisa który nagle wyłonił sie z blondynem na głowie, ryknął i skoczył do góry po czym Naruto syknął i zrobił znaki, po chwili na niebie pojawił sie 2 Kyubi który był klonem.
Orochimaru warknął i znikł zostawiajac weża na łasce lisa, wrogowie po zobaczeniu 2 lisa zaczeli sie wycofywać aż wreśćie Konoha została uratowana a 2 lis znikł. Naruto odetchnął tak jak inni a Kyubi zamknął oczy, od tylu lat nie czuł smaku krwi, niepragnął już zmesty ponieważ ona odbyła się tutaj.
Hokage dotknął jednego ucha lisa i skierował zwierzęcie w kierunku innych domów z którym leciał dym. Lis odwrócił sie i zacząl iśc przed siebie a jego 9 ogonów machało niczym wachlarz który próbował ochłodzić atmosfere.
-Nareście koniec-mruknąl Shikamaru
-Śiwetnie!0krzyknełą blondwłosa i popatrzyła na chłopaka-Nie cieszysz się/-spytała
-Ciesze ale nie tak jak ty-odpowiedział
-Tak myślałam-mrukneła i otworzyła swój wachlarz.
-Hm?
-Chodź-wskazała na wachlarz
-Co?
-Mam nową technike, może unieśc dwie osoby, no chodź! Musze znaleśc Gaare!-chwyciła go za ubranie i wsadziła na wachlarz, sama usiadła obok niego po czym wachlarz unióśl się i skierował za lisem.
Naruto usiadl na głowie zwierzęcie które szło powoli:
-To koniec-westchnał a lis mruknął
-Znowu tam wróce.
-Może nie wrócisz-mruknął a Kyubi odwróćił głowe-Co?
-Mam pewnien sposób którym zostaniesz na ziemi i nie wyrządzisz już szkód-wytłumaczył-Idź!-nakazał
***
Rózowłosa nadal tuliła chłopaka puki nie usłyszała uderzeń o ziemie po czym wszyscy zaczeli podskakiwać. Ucicha wstał i z wrażenia podnióśł głowe,nad nim stał potężny Kyubi a na nim siedział blondyn:
-Naruto-szepnełą Sakura wstając
Po chwili do zwierzęcia podeszły inne osoby w tym Amy i Hinata.
Lis zniżył łeb a blondyn zeskoczył z besti po czym podszedł do Sasuke:
-I co fajnego mam pupila!-stwierdził śmiejąc się
-Wiesz ile musisz mu dawać jedzenia-stwierdziła Haruno
-Wiem ale mam pomysł jak w to zainwestować-powiedział blondyn opierajac sie o łape Kyubi który znizył łeb i mruknął;
-Nie pozwalaj sobie!
-Spoko-uśmiechnął się Hokahe
-Sakura-san-załowała Hinata podbiegając do różowłosej która przytuliła Amy
-Nic wam nie jest?-spyatała
-Nie ale było małe zamieszanie-powiedziałą Hinata uśmiechajac się pierwszy raz w życiu
-Ty się śmiejesz-stwierdziła Sakura a Hinata od razu zamilkła, nie wiedziała,ze temu wszystkiemu przygląda się Naruto. Mół powiedzieć,ze odkąd został hokage widział inaczej ludźi a szczególnie Hinate, zmieniła się bardzo tak,że niewiedział czy to ona tak naprawde. Czarnowłosy podszedł do Sakurcy i coś szepnął patrząc na blondyna który zmruzył oczy;
-Rozumiem-mrugneła do chłopaka okiem
Po chwili z nieba spadła Temari z wachlarzem a potem Shikamaru:
-Już nigdy nie lece wachlarzem-stwierdził
Blondwłosa podeszła do Haruno i uśmiechneła się:
-Nic wam nie jset?-spytała
-Nie-odpowiedziała rózowłosa-A ty?
-Nic się nie stało-szepneła
-Tiia jasne-mruknął Naruto-A kto cię uratował od śmierci-dodal
-No dobra, naraziłam sie troche potem Kyubi mnie uratował a jeszcze potem Shikamaru-powiedziała opierajac się o wachlarz
-Shikamaru!-krzykneła-Nie wierze,że się ruszył-dodała
-Nie patrzcie tak na mnie-syknął chłopak
-Na mnie czas-powiedział blondyn wsiadajac na Kyubi(oczywiście musi się na niego wdrapaywać)
-Naruto!_krzyknełą Haruno-Zapraszam cię jutro do nas na kolacje!-dodala machając mu
-Oczywiśćie-odpwiedział po czym lis odwrócił sie i znikł w chmurze dymu.
-Nie wie kogo jeszcze zaprosimy-syknełą Haruno idąc z Sasuke do jego domu
-Sakura, co miałas namyśli do nas?-spytał czarnowłosy
-Oczywiście wprowadzam sie do ciebie bo mó dom został zburzony przez lisa-szepneła usmiechając się
-Rozumiem-mruknął
Gdy dotarli do domu był już wieczór, różowłosa była zmenczona więć stwierdziła,ze lepiej będzie już spać. Sasuke pokazał jej sypialnie jednak weszedł do pokoju z nią i spytał się:
-Na ile chcesz tu zamieszkać?
Rózowłosa odwrócił sie i podeszła do niego po czym oplotła swoje ręce na jego szyji:
-Na zawsze-szepneła całując go
-Sakura-syknął jednal dziewczyna zatopiła w nim swoje usta
Czarnowłosy powoli zaczął ją prowadzić na łózku rzucajac z niej szal i sukienke która była zapinana i troche oberwana(no co walczyła0. Haruno śćiągneła koszule z chłopaka i spadła na miekie łózku po czym poczuła na sobie czarnowłosego który pocałował jej szyje. Dziewczyna w tym czasie ściągneła z niego drugą koszulke(mamy jesień) po czym dobrała się do paskaktóry podtrzymywał spodnie chłopaka. Sasuke pocałowal dziewczyne w usta, pocałunkiz każdą chwilą stawały się coraz namietniejsze, w tym czasie ściągnął z Haruno koszulke i odpiął stanik. Zaczął całowac jej dekolt, dziewczyna mruczała z namiętności, nigdy nie czuła się lepiej. Czarnowłosy zdjąz z nije majtki po czym wrócił do góry aby popatrzeć na nią. Zielonooka mruczała szczęśliwie, pocałowała go namiętnie po czym zdjeła bokserki chłopaka. Ucicha zaczął całować jej ciało gdy Haruno dotykała jego puszystych włosów, jej dłonie po chwili przeszły na tors chłopaka i Haruno uśmichneła sie chytrze, pocałowała go namietnie dając mu znak,że pragnie jego bliskości. Czarbowłosy uśmiechnął się po czym roszeżył jej nogi i powoli weszedł w nią, dziewczyna wydała z siebie cichy jęl namiętności.Ucicha powoli zacząl całowac jej dekolt po czym zaczął ruszac biodrami dając rozkosz oby dwojgu. Haruno mruczała i jęczała z zachwytu dotykając torsu chłopaka, Ucicha nadal ruszał biodrami patrząc na zielonooką która czuła sie spaniale i całowała jego usta. Nigy nie myślał,że ona będzie jego ukochaną, tyle razem z nią przeszedł i tyle razy jąnazywał "irytującą", wtedy byli dźeczmi lecz teraz byli dorozłymi i musieli podejmowac słuszne decyzje. Haruno zobaczyła rozmyslania Sasuke więc zblizyła go do siebie i lekko pocałowała. Po kilku pocałounkach chłopak wyszedł z niej po czym połozył się obok Sakury która dyszała,objął ją swoją ręką i przysunął do siebie;
-Wiesz co Sakura-szepnął-Możesz tu mieszkać-mruknąl całując jej szyje
-Tak myslałam-zamruczała po czym zapadla w sen
-Jestem az tak przewidywalny-pomyślał Ucicha i przytuił sie do Sakury po czym usnął obok jej.

No no rozdział całkiem dłuuugi i interesujący, mysle,ze będa tutaj przynajmniej z 4 strony w Wordzie :) Na nastepny rozdzialik czekajcie,może bęzie za tydzien, nie wiem i czekam na wasze komentarze. Bey! I kombinujcie jaki pomysł wymysliłnasz Naruto w sprawie Liska! :)

sakura---sasuke 20/02/2008 18:50:44 [komentarzy 16] Komentuj

Rozdział 10-Atak na Konohe i powrót Kyuubi!


Rózowłosa otarła oczy ręką i ziewneła, nagle zdała sobie sprawe,że ktoś trzyma ją w tali. Sakura popatrzyła na spiącego Uciche uśmiechneła się, był to już prawdziwy uśmiech nie jak pare dni temu. Chłopak wyglądał tak niewinnie gdy spał więc dziewczyna wzieła swoją szminke i zachichotała jednak po chwili usłyszała wyraźny głos chłopaka:
-Nawet nie próbuj-mruknął i otworzył jedno oko
-Ale jak-jąkneła-Przeciesz ty spałes przed chiwlą
-Mam coś takiego jak wyczucie, wiesz co to-zakpił z niej
-Osz ty-warkneła-Wiem co to wyczucie-dodała odwracajac głowe
-Nie gniewaj sie-szepnął do jej ucho
...-dziewczyna nic nie odpwoiedziała
-Sakura-szepnął słodko
-...-nic, dziewczyna była nadal nieugięta
-Przepraszam-zrobił smutną minke a dziewczyna popatrzyła na niego
-No dobrze-westchneła i poczuła jak chłopak przybliżył się do niej po czym pocałował lekko w szyje
-Sasuke nie teraz-szepneła czując jak pocałunki ida w góre-Za godzine mam trening z Amy-dodała jednak chłopak dotarł do jej ust i powoli pocałował. Dziewczyna oddawała każdy pocałunek po czym dotkneła swoją ręką włosów chłopaka znalazła jeden włos i leciutko pociągneła.
-Auć!-usłyszała krzyk chłopaka-Sakura-dodał dotykając głowy
-Przepraszam Sasuke-szepneła słodko i pocałowała chłopaka po czym spadła na łóżku z nim(wcześniej siedzieli), zaczeła bawić się jego włosami gdy czarnowłosy całował jej szyje i usta.
-Sasyke wystarczy ci-mrukneła jednak chłopak udał,że nic nie słyszal-Sasuke-powtórzyła głosniej
-Aż tak ci się spieszy-burknał
-A ci chyba nie, słyszałam, że miałeś dzisiaj dac jakiś raport-zaśmiała się a chłopak krzyknął
-O nie zapomniałem-warknął i pocałowal dziewczyne po czym ubrał sie i wybiegł z domu
-Sasuke, wracaj do mnie-zachchotała wstajac-Jak on chciał to nie mogłam wyjśc a jak ja chce to on znikł-burkneła ubierajac się, weszłą do kuchni i zrobiła sobie kanapki i wlała herbaty do kubka. Usiadła koło okna i przegryzajac kanapke napiła się herbaty czując w sobie ciepło, wiatr był spokojny jednak wioska była cicha nie jak co dzień głosna wszędzie się cos działo.
Kiedyś było śmieszniej-mrukneła odstawiajac kubek-Tak kiedyś-dodała, wzieła klucze po czym wyszła z domu zamykajac drzwi.
Skierowała się na pole treningowe na którym ćwiczyła z Amy która już czekała na nią.
-Spóźniłąs sie sen-sei-mrukneła dziewczynka
-Myslałam,że zdązyłam-powiedziała Sakura
-Co cię zatrzymała albo co-dogryzła mała
-Amy bez pytań bo trening będzie o wiele gorszy-szepneła ściągajac z siebie plecak-Dzisiaj ci pokaże co to jest przywołanie i jak to zrobić-mrukneła wyciągajac zwoje z plecaka.
W tym samym czasie w gabinecie hokage czarnowłosy opowiadał o misji a gdy skończył usiadł na biurku hokage i szepnał:
-I to koniec mój hokgae
-Dziękuje za raport-usłyszal-Sasuke zejdź z birka-dodał blondyn ze zła mina
-Jak chcesz Naruto-dogryzł mu czarnowłosy
-Kiedyś coś ci zrobie-warknał hokage
-Mi-ździwił sie chłopak-Hokage jestes dla mnie jak brat-dodał
-To dobrze, więc jak brat prosze cię przestań jeść te chrupki-mruknął a chłopak uśmiechnał się chowajac paczke chipsów za plecami-Tak lepiej
-Jestem głodny-powiedział Sasuke-Nic nie jadłem od wczoraj, no od wieczora-wyjaśnił
-A coś ty robił?-spytał Naruto z uśmieszkiem
-Spałem-odparł
-Sam czy z kimś-syknał hokage
-Bez komentarza moge-burknał-A teraz jak moge to pójde-dodał a Naruto kiwnął głową, Sasuke mruknął tylko i znikł.
Wielkie mury wioki liścia chroniły ją przed wrogami którzy nieustannie próbowali ją zniszczyć lecz dzisiaj nic szczególnego nie miało sie wydarzyc, no cóż mysleli tak ninja strzegacych bramy. Po kilku minutach ninja zobaczyli dym który wydostawał się z lasu, poc hwili z niego wyłoniły się 3 ogromne weże które szły w kierunku północnych murów Konohy.
-Powiadomcie hokage!-krzyknął jeden z strzegących bramy
Od wschodniej bramy szło 3 ludzi w czarnych płaszczach na których były wyszyte czerwone chmury, jeden z nich stanał i sięgnał swoją dłonią pod peleryne po kilku minutach wyciągnął ją i pokazał towarzyszom figurke małego ptaszka który po chwili stał się ogromy a meżczyzna siadł na niego i razem z nim wbił się w niebo a reszta jego towarzyszy zaatakował mury.
**
Czarnowłosy chłopak skakał po dachach domów gdy zobaczył dwa wielkie węże które zniszczyły pólnocne mury miasta, ninja którzy tam byli walczyli z 3 ciałami węza które powoli przesuwały się do środka miasta. Chłopak zmruzył oczy po czym ruszył w kierunku pola treningowego na którym ćwiczyła różowłosa i jej uczennica.
**
-Hokage!-załował jeden z ninja gdy przybył do gabinetu
-Wiem już-szepnął blondyn-Ale kto-dodał
-Podejrzewamy,że Orochimaru coś chce-powiedział ninja
-Chyba nie tylko on-mruknął i wskazał na 2 osoby z czarnymi płaszczami
-Aktsuki-szepnał człowiek
-Kogo oni chcą tym razem-pomyslał Naruto i znizył głowe-Wiecie co robić!-krzyknał do ninja
-Tak!-załowal meżczyzna i znikł
-Ciekawe czy Sasuke już wie-szepnął Naruto i wyszedł z gabinetu
**
W tym samym czasie czarnowłosy wbiegł na polane gdzie zobaczył rózowłosa i Amy:
-Sasuke co ty tu robisz?-spytała Sakura
-Atak na Konhe!-krzyknął tylko
-Atak-ździwiła się i podeszła do niego
-Tak atak-odparł-Musicie uciekać-dodał szybko
-Ja będe walczyć-mrukneła
-Nie będziesz-powiedział stanowczo
-Jestem silna!-krzykneła
- jak cos ci sie stanie-mruknał
-Dam rade jestem dorosła-burkneła
-Masz uciekac-powiedział stanowczo i złapał ją za ręke
-Sakura-szepneła mała trzymajac sie jej ubrania
-Co-mrukneła i zobaczyła jak mała wskazuje palcem na coś. Oby dwoje popatrzyli przed siebie i zobaczyli kogoś w pelerynie w czerwone chmury.
-Akatsuki-szepnął Sasuke puszczajac reke dziewczyny i stajac przed nią z kunai. Sakura złpała Amy i cofneła się troche od Sasuke po czym przełkneła sline.
Witaj bracie-usłyszeli a Sasuke zrobił wielkie oczy
-Itachi-szepnał
-Urosłeś-mruknął meżczyzna-Kogo ty bronisz?-spytał
-Nie twój interes!-krzyknał
-Własnie,że mój bracie-warknał podnosząc głowe
-Jak to?
-Widzisz właśnie po nia tu przybylismy-odpowiedział Itachi a Sasuke popatrzył na przerażoną Sakure-Jest niezłą kunoichi a to nie tylko tyle, potrafi leczyc a jej metody są zabójcze-dodal
-Ona nie pójdzie z wami warknął chłopak
-Zobaczymy!
-Sakura-szepnął chłopak-Uciekaj z tąd jak najszybciej ja go zajme-dodal a dziewczyna znizyła głowe, łzy zaczeły leciec z jej oczu
-Sasuke-szepneła jakajac się-Nie możesz, nie musisz.
-Zrobie to bo cię kocham-odparł
-Nasz Sasuke się zakochał-zaśmiał sie Itachi
-Cicho bądź!-krzykneła Sakura a Itach popatrzył na nią ździwiony-Sasuke uciekne jeśli będziesz uważał-szeppneła przez łzy
-Dobrze-mruknał-Idż już-dodał patrząc na nią ze smutkiem, po chwili obok dziewczyny pojawiła się Hinata
-Sakura, musiumy iśc-ponagliła
-Już ide-odprała łapiąc Amy za ręke-Uważaj-dodała i znikła a Sasuke mruknął.
***
W tej samej chwili na dachach domów przy pólnocnej częśći miasta ninja walczyli z węzem wśród nich byli: Ino, Shikamaru, Temari(ninja z piasku dostali zaproszenie o którym nie spomniałam, nawet zobaczycie Gaare ale już ciii], w ich kierunku biegł blondyn w ubraniu hokage, wiedział,że to nie jest juz zwykła walka skoro wchodzą do jego miasta akatskui. Gdy stanął by się rozgladnąć wokówl niego pojawiło się 4 akatsuki a jednym z nich był Sasori którego pamietał bardzo dobrze. Wziął kunai i ruszył na nich jednak ktoś mu zatorował droge, był to duży biały pies i ktoś na nim siedział:
-Kiba-zawołal ze zdźiwienia
-Wiatj Naruto-mruknął chłopak-My się za nich weźmiemy a ty lec dalej-dodał-Liczymy na ciebie-powiedział i zobaczył jak na twarzy chłopaka maluje sie uśmiech
-Dzięki bardzo-odparł i znikł
Koło pólnocnych murów Shikamaru i Ino odpierali ataki pomocników Orochimaru który stał na swoim weży.
-Jes ich za dużo a nas za mało-stwierdził Shikamaru
-Co ty mi powiesz-burkneła Ino rzucajac kunai w jednego
-Ja to tylko stwierdzam-załował i nagle zobaczyli,że w ich strone lecą sebon, bardzo dużo senbon.
0Nie uciekniemy-krzykneła Ino odpierajac ataki
-Wiem-mruknał chłopak, gdy igły były już blisko ktos stanął przed nimi i zablokował igły.
Chłopak podniósł głowe i ujrzał dziewczyne z wachlarzem:
-Temari!-krzykneła Ino
-Myśleliście,że pozwole wam umrzeć-uśmichneła się
-Tak myślałem-ziewnął chłopak a dziewczyna odwróciła wzrok
-Niewdzięcznik-mrukneła i popatrzyła na węża-Zajme się im, przyda się tam pomoc-dodała
-Nie Temari-powiedział chłopak
-Co?
-Tam jest potrzebny hokage-odparła Ino-Nawet ty niedasz rady-dodała
-Ale go tu nie ma co-burkneła odpychajac od siebie chłopaka który ponownie ją złapał
-Temari nie!-krzyknał a dziewczyna przełkneła śline-Nigdy go takiego nie widziała, nigdy, zawsze leżał u snił a teraz był taki przekonowujacy.
-Nic mi sie nie stanie-mrukneła i popatrzyła na niego
-Nie oo to mii chodzi-jąknął jednak dziewczyna juz nikła
-No no Shikamaru-mrukneła popychajac go Ino
-A niech to-burknał
Temari biegła po dachach a gdy dotarał do węży staneła między walczącymi ninja i zamachneła się wahclarzem po chwili przed nią powstała wichura którą skierowała na węże które troche oberwały jednak nadal szły. Dziewczyna nadal walczyła jednak dostała ogonem jednego węża i spadła na sąsiedni dach:
-Temari!-załował Shikamaru i zaczął biec w jej kierunku
Gdy wielki wąż był już blisko przerażonej dziewczyny obok niego pojawił się wielka żaba na której stał hokage wioski liścia.
-Dosyć!-krzyknał najwyraźniej zły-Zostaw ją-dodał
-Hokage-mruknał Orochimaru i skierował węża na żabe, Naruto klęknał i wykonał pieczęci po czym szepnął do siebie:
-To nie bęzie zwykła przemiana to bęzie przebudzenie Lisa o 9 ogonach. Wymamrotał słowa po czym powstała kupa dymu z której wyłonił sie potęzny Kyubi razem z chłoapkiem na głowie. Lis pokazał swoje kły, był wreście wolny jednak poczuł na głowie reke chłopaka i zrozumiał,że hokage nie da mu wolnosci ani zemsty.
-Masz mnie słuchac inaczej zginiesz!-warknął chłopak
-Oczywiście-warknał lis po czym otworzył swoją paszcze z której wydobyła się okropna siła.
Czarnowłosy chłopak w tej samej chwili stanął na dachu domu obok lisa i szepnął:
-Kyubi powrócił
~~~~~~~~~
No koniec wielkiej notki, następna będzie za niedługo bo będzie tam mnóstwo walk i nie tylko, nowa sztuka Sasuke i Naruto oraz Sakury. Mam andzieje,że wam się podoba i przepraszam za jakieś błedy no bo napisac taka notke to coś to jest chyba ba 4 strony w Wordzie. No to narazie :)

sakura---sasuke 10/02/2008 19:12:45 [komentarzy 9] Komentuj

Rozdział 9-Przybycie Sasuke i wielkie zmiany w wiosce.

Wiem,że długo czekaliście na new notke ale jakoś mi sie nie chce pisac i do tego szkoła, co za gupie życie i do takie beznadziejne jak nie wiem. Dobra już pisze notke ale nie wiem czy mi wyjdzie, napiszcie co o niej sądzicie:)
~~~~~~~~~~
Nad Konohą wstawał kolejny spokojny dzień, od 6 dni Sasuke był na misji, jednakjeszcze żaden z ich członków nie wysłał listu ani nie powrócił. Pozatym dwa dni temu podobno został powołany nowy hokage a Tsunde uczy w wiosce takie dziewczyny jak Sakura gdy miała 16 lat.
Rózowłosa wstała przeciągajac sie przy tym i popatrzyła na godzine na zegarku:
-O nie!-krzykneła, znou zaspałam. Nowy hokage miał powołac nowe drużyny ninja świeżo po akademi, Sakura miała być senseiem w jednej drużynie.
-Nie moge sie spóźnić-sykneła i ugryzła sie w język-Auć!
Po paru minutach wybiegła z domu i skierowała się w strone siedziby hokage,była bardzo ciekawa kto jest nowym hokage i jakądostanie drużyne. Po 5 minutach szybkiego biegu dotarła do siedziby, szybko wbiegła na góre po schodach i otworzyła drzwi. Wszyscy zgromadzeni popatrzyli na nia dziwnie a dziewczyna uśmiechneła się i zamkneła drzwi po czym znikła w tłumie.
-Ile tu ludzi-pomyslała aż zobaczyła Ino, która niedawno wróćiła z misji-Ino-pwoiedziała
-Sakura-odparła dziewczyna-Ciesze się,że cie widze-dodała uśmchajac się
-Ja tez, starsznie długo cię nie był-mrukneła
-Niestety, wszystko sie przedłużył a i tak tam wracam-odparła robiąc złą mine
-Wracasz ale po co?-spyatała zielonooka
-Nieważne Sakura, słyszałam o Sasuke i tobie-szepneła a dziewczyna zrobiła sie cała różowa
-Ja z nim nie no wiesz nie chodze-wymamrotała
-Ty tak sądzisz, cała wioska o tym wie,że coś jest między wami i cioci Ino nie oszukasz nigdy-sarciła cicho dziewczyne
-Ino, nie jesteśmy parą, on tego nie powiedział mi-mrukneła zła
-Niech ci będzie-odparła zła Ino-Słyszałam,że nie chciałas przystąpić do odziału Anbu-dodała
-Tak, nie chce nie nadaje sie tam
-No co ty, przeciesz jesteś jedną z najlepszych ninja-medic-powiedziała
-No tak ale nie chce byc tam-odparła-A dzie Naruto?-spyatała szybko
-Naruto, nie widziałam go od paru dni-stwierdziła
-Ja też
Nagle ktoś uciszył wszytskich zgromadzonych i wszyscy spojrzeli na siedząca osobe przed biurkiem, wszyscy widzieli od samego początku jej plecy jednak eraz fotel zaczął się po chwili powoli odwracać ukazując sylwetke hokage.
-To niemożliwe-szepneła różowłosa podobnie jak inni, spod kapelusza wystawały żółte włosy, po chwili hokage podnióśł głowe i ludziom ukazał sie chłopak który wiedział,że jego marzenie sie spełni, chociarz tyle narozrabiał.
-Nnaaruto-jąkneła Sakura przepychajac sie przez ludzi, po chwili była przed biurkiem hokage, zrobiła dziwną mine i szepneła:
-Nie mów,że to prawda-wymamrotała
-Sakura-szepnął radośnie-Myśle,że to nie sen-dodał i zaśmiał się, Sakura spuściła głowe i odeszła do biurka.
-Teraz hokage oznajmi nowe drużyny-usłyszeli wszyscy a Sakura przełkneła śline.
Hokage wziął do ręki karte i popatrzył na wszytskich a oni na niego:
-A więc 1 druzyną będzie się opiekowała...-nie skończył ponieważ przed nim pojawił sie jeden człowiek z odziału anbu
-Hokage, właśnie wrócili z misji Akatsuki-powiedział a Sakura zamkneła oczy
-Mysle,że są problemy inaczej byś nie przerywał-mruknął Naruto
-Tak sa i to poważne, jeden z Anbu jest poważnie ranny i potrzebuje pomocy, szybko!
-Dobrze, ma sie tutaj jak naszybciej medic-ninja będzie na niego czekała przy bramie-szepnał a ninja znikł
-Wybaczcie, musze zajać się tą sprawą jak najszybciej-powiedział Naruto a ninja zaczeli wychodzić z gabinetu-Sakura zostac-mruknął i odwrócił się aby widzieć wioske
Po chwili w gabinecie stała różowłosa i hokage:
-Co się stało?-spytała podchodząc do okna
-Mam dziwne przeczucia,ze chodzi o Sasuke-mruknął
-Sasuke!-krzykneła-Tak myślisz
-Nie wiem ale cos czuje, bęziesz czekała na Anbu przy bramie, ja narazie nie wyjde, musze skończyć z tymi druzynami-powiedział i spuścił głowe-A Sakura-dodał
-Tak
-Nie przydziele ci drużyny, jestes potrzebna w Anbu, przydziele ci jedną uczenice abys mogła ćwiczyć swoje i jej umiejętności-mruknął i wyszedł z gabinetu zostawiając ją ze swoimi słowami.
-Sasuke, oby to nie ty-szepneła dotykajac okna, po chwili znikła.
Od ponad 20 minut Sakura czekała przy wielkiej bramie Konohy, rozmawiała z ludźmi oraz chodziła w ta i spowrotem, nagle w oddali zauwazyła grupke ludźi, biegli o nieśli coś, Sakura czekała cierpliwie a gdy dobiegli zobaczyła kogo mają na noszach:
-Sasuke Ucicha-szepneła i rozkazała szybko pobiec za nią do szpitala
Hokagepo 2 godzinnej rozmowie weszedł do jednej z sal, na łóżku leżął czarnowłosy chłopak a obok niego była Sakura, była cała zmenczona i ledwo stała.
-Co mu jest-spytała Naruto siadajac obok Sasuke który spał
-Nic takiego, mieliśmy mała trucizne ale nie aż tak poważną-odparła poprawiajac włosy a Naruto westchnął
-To dobrze, już myslałem,zę-nie dokończył ponieważ czarnowłosy zaczał się budzic
-Zostawiam was-syknał i wyszedł a rózowłosa rzuciła za nim swoją gumke
Gdy odwróciła głowe zobaczyła Sasuke, ledwo siedział i oddychał:
-Sakura-usłyszała i podeszła do niego
-Tak już dobrze-wymamrotała siadajac obok niego
-Gdzie,gdzie ja jestem?-spytał
-W szpitalu,w konohie-odpwiedziała poprawiajac mu włosy-Wszytsko jest dobrze-dodała
Ucicha opadł na łóżko i popatrzył na Haruno, chciał jej jakoś podziękowac za opieke i wszytsko ale nie mógł nic teraz zrobić.
-Sakura-szepnał a dziewczyna przyblizyła się do niego
-Co Sasuke-odparła
Chłopak powoli podniósł się i pocałował ją w usta, dziewczyna ponownie poczuła miłośc którą teraz sama skrywała, po chwili usta rozłaczyły się a Sasuke szepnął:
-Kocham Cię-zemdlał
-Sasuke ja-zdązyła powiedzieć
~~~~~~~
4 dni po przybyciu Sasuke do Konoy chłopak był już zdrówm wiedział już kto jest hokage i był szczęśliwy wiedząc,ze Sakura bęzie razem z nim w Anbu, nie widywał jej przez 2 dni, słyszał,ze trenuje dziewczyne na medic-ninja. Wieczorem poszedł zobaczyć na pole treningowe, nie mylił się zastał tam Haruno z małą dziewczynką. Obie dzielnie walczyły aż Sakura nie urzyła swoich korzeni i unierochomiła dziewczynke.
-Na dzisiaj już koniec-powiedziała Haruno i usłyszałą głoś chłopaka
-To tu jestes Sakura!
-Sasuke-szepneła i podbiegła do dziewczynki aby jej pomóc sie wydostać, w tym czasie chłopak podszedł do nich i popatrzył na uczennice dziewczyny:
Witaj-mruknał
-Ty jesteś Sasuke Ucicha-odpwiedziała dziewczynka
-Skąd wiesz?
-Sakura mi mówiła-szepneła pokazujac na dziewczyne
-Ja ja jej tak tylko mówiłam-tłumaczyła zielonooka
-Rozumiem, miło mi cie poznac hm?
-Amy jestem Amy-odpowiedziała przyjaźnie
-Amy :)-mruknął
Gdy trójka znalazła sie już w Konohie Amy pobiegła do domu a Sakura została sama z Sasuke:
-To ja już pójde-szepneła i zaczeła iśc
-Poczekaj!-krzyknał podbiegając do niej
-Tak
-Oddaj mi kluczyki do mojego domu-mruknał a dziewczyna jakneła
-Sa u mnie w domu-odpowiedziała a chłopak spuścił głowe
-Chodź do mnie to ci je dam-rozkazała i zaczeli iśc w kierunku jej domu. Noc była piękna agwiazdy świeciły jak nigdy dotąt, żadne z nich nie rozmawiało a gdy podeszli do domu dziewczyny Sakura przełkneła śline.
-Jestesmy, jak tu ciemno-jąkneła
-Ciemno-odparł Sasuke i otworzył drzwi-Tutaj nie jest tak ciemno-dodał wchodząc do domu
-Nie wcale-sykneła popychajac go
-Ej ty,z zostaw mnie!-krzyknął a dziewczyna zaczeła biec po schodach w kierunkus wego pokoju, wbiegła do niego i zamkneła drzwi.
-Tutaj mnie nie dopdanie-sykneła i przetarła ręce
-Jestes pewna-usłyszła jego głos i popatrzyła na otwarte okno-Pamietaj aby zamykac okna-dodał i weszedł
-Spokojnie Sasuke, nie chciałam być niedobra, uwierz mi-jąkała i próbowała otwrzyć drzwi.
-Sakura-szepnałi zblizył sie do niej-Nie wierze ci-mruknął a dziewczyna poczuła jego oddech, poczuła jego ciepło i ręce oplatające ją:
-Sasuke-szepneła i poczuła jego usta na swoich, chłopak skierował ja na łózko ściągajac z niej bluzke i sukienke, uważajac przy tym na kilka kunai.Rózowłosaściagneła z niego bluzke i pasek który podtrzymywał spodnie które po chwili spałdy, czarnowłosy popchnał ją lekko, rózowłosa poczuła po chwili ciało czarnowłosego na swoim. Chłopak pocałował ją spokojnie badajac jej ciało przy tym, nie pierwszy raz czuł jego delikatnośći skromnośc. Haruno bawiła się włosami chłopaka które dotykały jej brzucha gdy hłopak zjechał troche niżej.Zaczął całowac jej brzuch po czym popatrzył w jej zielone oczy i podszedl bliżej,dziewczyna lekko pocałowała go i chłopak zdjął z niej stanik^^ po czym powoli zaczął całowac jej dekolt.Dziewczyna westchneła i szepneła:
-Sasuke
Chłopak ponownie zanużył swoje usta w jej,ich włosy zmiesząły się a Sakura otworzyła oczy, zielone tęcżówki śmiały sięalbo pragneły czegoś więcej.Czarnowłosy popatrzył na nią czekał na reakcje dziewczyny, Haruno pocałowała go namietnie a szatyn zjechał niżej, zdjął z niej majkti, rozszezył kolana i popatrzył na Harunoktóra uśmiechneła się aby za chwile poczuc malutki ból. Chłopak pochwili weszedł w nią a Sakura cicho zapiszczała, jedna smotna łza spadła po jej policzku, Ucicha pocałował ją aby dziewczyna zapomniała o bólu, zaczął całowac jej dekoltm co chwile było słychac jego mruczenie, dziewczyna bawiła siejego kosmykami włosów aż wreście przybliżyła jego głowe do swojej i pocałowała tak aby pocałunek trwal najdłużej. Chłopak zaczął poruszac biodrami tak aby podnieśc jej i swoje podniecenie, po jeszcze paru minutach kochania się wyszedł z niej i położył sie obok Haruno która popatrzyła mu w oczy. Sasuke przykrył ich kołdra a Sakura szpneła:
-Kocham cię, Sasuke-pocałowała go i oboje zasneli wtuleni w siebie


No mam nadzieje,że jest co czytać,czekam na komki :)

sakura---sasuke 1/02/2008 20:44:02 [komentarzy 28] Komentuj




Me




Dodaj do Ulubionych

You are 28716 ninja


Book


Ksiega Gości
Dodaj do Księgi

Writings: 14


Archives


2008
Grudzień
Październik
Wrzesień
Sierpień
Maj
Kwiecień
Luty
Styczeń
2007
Grudzień



Friends











Rozdziały


Rozdział 1-Uliczki Konohy
Rozdział 2-Ten wzrok
Rozdział 3-Przemyślenia....
Rozdział 4-Kolejna drużyna i nowe kłopoty
Rozdział 5-Marzenia się spełniają...
Rozdział 6-Propozycja...
Rozdział 7-Trening różowłosej...i Sasuke ma problem z...
Rozdział 8-Czas odejśćia i obietnice...
Rozdział 9-Przybycie Sasuke i wielkie zmiany w wiosce!
Rozdział 10-Atak na Konhe i powrót Kyubi!
Rozdział 11-Zabójcze techniki ninja wioski liścia!



Jeden Osiem L - Jak Zapomnieć
by Dodatki sportowe

Layout


Szablon zrobiła Chigai przy pomocy Gimpa. Tylko na potrzeby tego bloga. Zabrania się kopiować zarówno grafiki, jak i kodu html.